Okropne uczucie. To jest zdecydowanie okropne uczucie. Rozognione policzki pieką jakby samoistnie stawały się ogniskiem. Zmrożone palce nie są wyczuwalne przez klawiaturę w telefonie. A świat ogranicza się do czekania, ze wzrokiem utkwionym w ekran. A sercem nad przepaścią.
Poda rękę czy przydepnie butem?
Uratuje czy zepchnie?
JAK PODAĆ RĘKĘ SERCU?
To nie są rozważania, które prowadzi człowiek w normalnym stanie.
Nie umiem, nie umiem skupić się na tym, co było, kiedy wszystko we mnie zastanawia się nad tym, co będzie. I boję się, że będą jeszcze bardziej strome przepaście. Jeszcze mniej dostrzegalne. Bardziej zaskakujące.
Potrzebuję UBEZPIECZENIA.
Liny.
Ktoś coś?