wtorek, 30 września 2014

Palące policzki, zmrożone dłonie

Okropne uczucie. To jest zdecydowanie okropne uczucie. Rozognione policzki pieką jakby samoistnie stawały się ogniskiem. Zmrożone palce nie są wyczuwalne przez klawiaturę w telefonie. A świat ogranicza się do czekania, ze wzrokiem utkwionym w ekran. A sercem nad przepaścią.

Poda rękę czy przydepnie butem?
Uratuje czy zepchnie?

JAK PODAĆ RĘKĘ SERCU?

To nie są rozważania, które prowadzi człowiek w normalnym stanie.

Nie umiem, nie umiem skupić się na tym, co było, kiedy wszystko we mnie zastanawia się nad tym, co będzie. I boję się, że będą jeszcze bardziej strome przepaście. Jeszcze mniej dostrzegalne. Bardziej zaskakujące.

Potrzebuję UBEZPIECZENIA.
Liny.
Ktoś coś?

środa, 24 września 2014

Walczę ze sobą w Rewolucji Francuskiej

Czy kiedy ktoś, zapewne całkiem nieumyślnie, parafrazuje Twoje słowa (ale tak totalnie, totalnie parafrazuje, bo Twoje słowa były w pewien sposób ORYGINALNE) to sądzisz, że to jest przypadek?

Czy w ogóle ISTNIEJĄ przypadki?

Chyba nie. Ale co to ma znaczyć?

środa, 17 września 2014

Kiedy potrafisz latać

Walkin' gets too boring
When you've learned how to fly

Shakira - Gypsy: http://youtu.be/_3-GiVIE8gc

Jednak czasami warto zaryzykować. Poważnie. Spróbujcie, zwłaszcza wtedy, kiedy wydaje się to najbardziej irracjonalne.

I prosić warto, bo, jak pisze Barańczak: ON JEST.

Dobranoc

czwartek, 11 września 2014

Karuzela

Kiedy trzeba podjąć najważniejsze decyzje, pojawia się nagle multum dróg alternatywnych. Coś, o czym nie myślało się poważnie jeszcze miesiąc temu (sierpień, taki miesiąc istniał?) nagle staje się wyjątkowo interesujące.

A wszystko jest bardziej interesujące od tego, co konieczne. Taka sytuacja.

Najciekawiej jest zawsze nocą. Kiedy podręcznik leży spokojnie obok łóżka, światło jest zgaszone, kot śpi w pudełku a ja oszukuję siebie, że zasypiam. Nie zasypiam. Myślę. WYmyślam. WYobrażam. WYtwarzam nowe historie. WYwieram wpływ na samą siebie. Wiem już, co zrobię jutro.
PS. Nigdy jutro tego nie robię :P

Zbliża się czas na myślenie.

Karuzela to motyw zakorzeniony w kulturze. Oznacza głównie beztroskę, zabawę, szaleńczy wir radości bez zauważenia tego, co obok karuzeli. Negatywny motyw.
Z całym szacunkiem do krytyków literackich, ale taka interpretacja jest wyjątkowo powierzchowna. Nie wziął nikt pod uwagę, że niektórym na karuzeli robi się po prostu niedobrze?

To dopiero początek

"Czasem trzeba z życia zniknąć żeby żyć
czasem siebie w głąb przeniknąć żeby żyć "
Nie ma nic, Golec uOrkiestra

Znikać z życia w internety czy z internetów w życie?