Kiedy trzeba podjąć najważniejsze decyzje, pojawia się nagle multum dróg alternatywnych. Coś, o czym nie myślało się poważnie jeszcze miesiąc temu (sierpień, taki miesiąc istniał?) nagle staje się wyjątkowo interesujące.
A wszystko jest bardziej interesujące od tego, co konieczne. Taka sytuacja.
Najciekawiej jest zawsze nocą. Kiedy podręcznik leży spokojnie obok łóżka, światło jest zgaszone, kot śpi w pudełku a ja oszukuję siebie, że zasypiam. Nie zasypiam. Myślę. WYmyślam. WYobrażam. WYtwarzam nowe historie. WYwieram wpływ na samą siebie. Wiem już, co zrobię jutro.
PS. Nigdy jutro tego nie robię :P
Zbliża się czas na myślenie.
Karuzela to motyw zakorzeniony w kulturze. Oznacza głównie beztroskę, zabawę, szaleńczy wir radości bez zauważenia tego, co obok karuzeli. Negatywny motyw.
Z całym szacunkiem do krytyków literackich, ale taka interpretacja jest wyjątkowo powierzchowna. Nie wziął nikt pod uwagę, że niektórym na karuzeli robi się po prostu niedobrze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz